Chirurgia Fantomowa Terapeuta Theta healing Hipnoza Radiestezja | Eksperymenty zdrowotne
4065
single,single-post,postid-4065,single-format-standard,ajax_updown_fade,page_not_loaded,

BLOG

Eksperymenty zdrowotne

17 Sty 2017, Wysłane przez Sylwia w Ciekawostki
lab-217074_1280

Myślę , że prawidłowe jest stwierdzenie , że dziś bardzo modny jest tzw. „zdrowy tryb życia”. Bardzo dużo jest na ten temat poradników , artykułów a także specjalistów różnych dziedzin od dietetyków do osobistych trenerów i innych. I bardzo dobrze. Zaczynamy poszukiwania co mogłoby nam pomóc i tu zaczynają się eksperymenty. Czasem usłyszymy , że komuś coś pomogło – borykamy się z tym samym problemem – więc również sięgamy po zasłyszany sposób. I bywa , że skutki są dalekie od oczekiwanych. Więc szukamy dalej. I w ten sposób doprowadzamy nasz organizm do wyczerpania lub nawet do chorób. Chodzimy później od lekarza do lekarza , od terapeuty do terapeuty. Czujemy się osłabieni , zdekoncentrowani , chorzy i nasze życie zaczyna być męczące bo jesteśmy nerwowi , zdekoncentrowani czy czujemy ból.
Dawno chorowałam na reumatyzm – brałam już bardzo silne leki a i tak nadal bolało – na szczęście udało mi się wyzdrowieć. Wyczytałam kiedyś , że ocet jabłkowy oczyszcza stawy z kwasu moczowego. Jako , że wcześniej borykałam się z wieloletnimi bólami stawów postanowiłam się „oczyścić”. Po kilku dniach powróciły bóle stawów tak mocne jakich wcześniej nie czułam… To było straszne. Chciałam poprawić coś co było dobre i zepsułam. Męczyłam się kilka miesięcy z nawrotem choroby i miałam do siebie mnóstwo pretensji. Obiecałam sobie – nigdy więcej…Do czasu jak się okazało. Kiedyś mnie podkusiło by oczyścić sobie wątrobę ze złogów cholesterolowych. Ogólnie to bardzo potrzebne jednak….Nie przemyślałam tego do końca. Już samo picie soku jabłkowego codziennie przez kilka dni w ilości dla mnie wręcz szokowej było dość uciążliwe. Wątroba spuchła i bolała ale to było jeszcze do przejścia. Sama mieszanka oczyszczająca składała się między innymi z soli gorzkiej , oliwy z oliwek.
Jako , że moja waga to poniżej 50 kg zmniejszyłam sobie ilość tak jak zalecano o ¼ jednak nadal były to dla mnie wręcz olbrzymie dawki czegoś wręcz okropnego do przełknięcia. Najpierw miałam wypić prawie dwie szklanki wody z około 1,5 łyżkami soli gorzkiej. Na co dzień soli prawie nie używam więc pijąc już czułam jak „coś rośnie mi w gardle”. To było wręcz straszne. Zmuszałam się do wypicia tego ciągle myśląc o tym smaku i ilości. Piło się to w odstępie czasowym jednak dla mnie to był mega wyczyn. Później należało wypić 0,5 szklanki oliwy z oliwek z ¾ szklanki soku grapefruitowym. Na ogół piję dość mało gdyż jestem drobną osobą więc były to dla mnie ilości przerażające. Męczyłam się strasznie pijąc jednak przez kilka godzin dałam radę a zalecane było by zrobić to „sprawnie”. Rano miałam wypić ostatnią porcję wody z solą – po pierwszym łyku – nie dałam rady. Efekt był odwrotny. Przerwałam w połowie z efektem zaparcia przez kilka dni , bólem wątroby , bólem brzucha i innymi dolegliwościami. Porwałam się na coś czego do końca nie przemyślałam – nie lubię soli – jeszcze w takiej ilości , 0,5 szklanki oliwy to już w ogóle dla mnie dawka na 6 tygodni. Chciałam się „oczyścić” a bardzo sobie zaszkodziłam.
drink-fruit-1554647_1920
Wnioski wyciągnęłam. Uważam , że do wszystkiego należy podchodzić rozsądnie. Wszystko jest dla ludzi – każdy z nas jest inny i potrzebuje jednak indywidualnego podejścia. Nasze ciało należy szanować a nie fundować mu coraz to nowe doświadczenia zdrowotne , diety , oczyszczania. Wszystko to zostawia ślad w naszym ciele. I to na długo. Apeluje naprawdę o rozsądek. Zanim zdecydujemy się coś stosować zapytajmy sami siebie czy to jest dla nas i czy damy radę. A najlepiej – róbmy to pod fachowym okiem specjalisty.
To samo dotyczy korzystania z porad różnych terapeutów. Często różne sytuacje życiowe pokazują nam , że potrzebujemy pomocy i tu zaczyna się chodzenie od uzdrowiciela do uzdrowiciela. Każda z tych osób ma inne zdanie co do tej samej choroby czy sytuacji. Po pierwszej sesji oczekujemy „cudownego uzdrowienia” w każdej dziedzinie naszego życia. Oczywiście jest to możliwe – zgadzam się. Jednak należy pamiętać – wraz z życiem każdy z nas nabywa różnych przekonań.
Zamiast po sesji powiedzieć „on mi nie pomógł , jest do niczego” – idziemy do kolejnej osoby , która zaczyna terapię według innej – swojej metody , dostajemy kolejne informacje , wytyczne , robimy się zdezorientowani , nie wiemy co z tym wszystkim robić – może najpierw – zacznijmy pracę sami nad sobą? Nikt ale to nikt nam nie pomoże jeśli sami nie zechcemy sobie pomóc. Nikt tego za nas nie zrobi. Taka prawda. Możemy wynajdywać różnych terapeutów , uzdrowicieli oczekiwać , że cudownie wszystko się zadzieje i będziemy już mieć wspaniałe życie jednak żaden człowiek za nas nie dokona zmiany nas samych – a to klucz do wszystkiego – zdrowia , szczęścia.
Proponuje najpierw pokochać siebie , zaakceptować – ze wszystkim co mamy – później będzie nam naprawdę łatwiej. Ze wszystkim. Bo o to w tym życiu chodzi.

Zostaw komentarz

Comments links could be nofollow free.